Nowalijki, czyli samo zdrowie. Ale czy na pewno?

Zdrowa dieta

 Po długim okresie zimowym, gdy w sklepach jest jak na lekarstwo dobrych świeżych warzyw, każdy z nas czeka na sezon nowalijkowy. Wreszcie będziemy mogli zjeść kanapkę z pyszna chrupiącą rzodkiewką, smacznym pomidorem czy ugotować zupę z botwinki.


Ale czym są nowalijki?


Nowalijki, to młode warzywa ukazujące się po raz pierwszy w sezonie. Do nowalijek zaliczamy:

  • Sałaty
  • Dymkę
  • Rzodkiewki
  • Młodą marchewkę
  • Ogórek
  • Natkę pietruszki
  • Młodą kapustę
  • Botwinkę
  • Pomidory

Zanim wybierzemy się po nowalijkowe cuda ziemi warto wiedzieć kilka rzeczy.
  • Bardzo wczesne warzywa są uprawiane w szklarniach lub pod folią, gdzie mają zapewnione wieczne lato a więc dużo ciepła potrzebnego do wzrostu.
  • Zawartość witamin i minerałów we wczesnych warzywach jest bardzo zbliżona do warzyw u szczycie ich sezonu. Niewielkie różnice dotyczą witaminy C,co jest związane z mniejszym nasłonecznieniem. Trochę inaczej wygląda sprawa smaku.Dużo osób zauważa, że nowalijkowe warzywa są mniej smaczne. Wiąże się to właśnie z mniejszym udziałem światła słonecznego, które wpływa na wytwarzanie cukrów i związków zapachowych w warzywie.
  • Nowalijki to bardzo wczesne, młode warzywa. Często zbierane, gdy śnieg leży jeszcze na ziemi. Oznacza to, że jeśli gleba została spryskana pestycydami i nawozami, to ich ilość w tak wczesnych zbiorach jest duża zarówno w glebie jak i w pięknym warzywie. Pestycydy są dla nas szkodliwe, nie jesteśmy wstanie ich całkowicie strawić i wydalić, dlatego należy się ich ustrzegać.
  • Warzywa liściaste, takie jak sałaty bardzo łatwo chłoną metale ciężkie. A na nie nie pomoże żadne mycie. Metale ciężkie, tak jak pestycydy są niezmiernie trudne do usunięcia przez nasz organizm i odkładają się w naszym ciele całe lata.

Czyli koszyki w dłoń i na wyprawę po wczesno wiosenne warzywa 

Ale pamiętajcie, to jest ten czas, żeby sięgnąć po warzywa z dobrego sprawdzonego źródła, najlepiej z gospodarstwa ekologicznego. Bo przecież chcemy się najeść bomby witaminowej, a nie pestycydowej, pełnej metali ciężkich.

autor: Paulina Gryz-Ryczywolska

Facebook Pinterest Instagram e-mail
Powrót