Co pakować do śniadaniówki naszego dziecka?

Zdrowa dieta

Już za chwile zabrzmi pierwszy dzwonek w nowym roku szkolnym. W tornistrze czekają już piórnik, zeszyty, książki i śniadaniówka. Ale o ile co włożyć do piórnika wątpliwości nie ma, bo przecież potrzebne są długopisy, ołówek, gumka i flamastry, to co z tą śniadaniówką? Czym ją wypełnić, by nasza pociecha była najedzona, zdrowa i w pełni wykorzystała i przyswoiła wiedzę przekazywaną w czasie lekcji?

W zbilansowanym śniadaniu dziecka potrzebne są produkty, które będą mu dawały energię, pomagały w skupieniu i dostarczały białka potrzebnego do rozwoju mięśni i produkcji szeregu związków, takich jak hormony czy enzymy. A więc komponując codzienne śniadanie powinno się wybierać wszystko to, co dla niego dobre.

Źródło węglowodanów, czyli energia dla pracy mózgu, to w drugim śniadaniu często pieczywo. Ale jakie wybrać?

Biała bułka to nic innego, jak pieczywo z mąki wypełni oczyszczonej, która nie dostarcza nam niczego poza cukrami. A są to cukry które szybko się wchłoną, ale też prędko obniża ich poziom, a więc nasze dziecko zaraz będzie głodne i ospałe zamiast w pełni energii.

A więc co wybrać? Najlepszym rozwianiem jest pieczywo z mąk nieoczyszczonych, w których nie usunięto łupinki nasiennej ziarna. Dzięki temu dostarczają błonnik pokarmowy, który spowalnia wchłanianie węglowodanów, dają więc energię na dłużej. W owej łupince nasiennej mamy całą bombę witamin i składników mineralnych, takich jak witamina B6 czy magnez, które pomagają w skupieniu.

Zatem pieczywo, które należy wybierać to np. chleb żytni razowy, pełnoziarnisty, orkiszowy razowy czy pełnoziarnisty, z pestkami dyni czy słonecznika.

UWAGA!

Jeśli nasze dziecko nie było do tej pory przyzwyczajone do „ciemnego” pieczywa możemy na początek wprowadzić pieczywo mieszane typu graham, bułki z nasionkami czy pestkami.

Wybraliśmy już pieczywo i co dalej? Czym je posmarować? Masło czy margaryna? Oto jest pytanie. Według zaleceń masło powinno się stosować w przypadku dzieci małych, a ponieważ nasza pociecha jest już w szkole, taka mała już nie jest. A więc czy pozostaje nam margaryna? Teoretycznie tak, jeśli ją stosujemy. Ale równie dobrze można pieczywo skropić odrobiną naturalnej oliwy z oliwek, olejem rzepakowym czy posmarować pastą z awokado.

Przyszła kolej na produkt, który dostarczy nam białka w zdrowym śniadaniu. Białko dzielimy na białko zwierzęce, którego źródłem może być: mięso, drób, ryby, jaja, nabiał, taki jak sery, jogurt, kefir, mleko oraz białko roślinne, które znajdziemy w suchych nasionach roślin strączkowych takich jak groch, fasola, soja, soczewica czy cieciorka. A więc co wybrać? W diecie zawsze ważna jest różnorodność, dlatego w śniadaniówce naszego dziecka też warto o nią zadbać. Mając do wyboru tak wiele źródeł białka codziennie możemy podawać coś innego. Raz może być to mięso, innym razem jajko czy ser a jeszcze innego dnia pasta z nasion strączkowych np. humus.

Pamiętajmy, że według nowych zaleceń racjonalnego żywienia i piramidy żywieniowej mięsa nie jemy codziennie. A więc nie należy wkładać do kanapki swojej pociechy wędliny za każdym razem. Ponadto wędliny sklepowe nie mają w sobie wiele mięsa, więc może lepiej upiec kawałek indyka i pokroić na kanapkę. Można też przygotować pastę z sera twarogowego, czy ryby.

UWAGA!

Pasty z nasion roślin strączkowych dostarczą nie tylko białka, ale również witamin z grupy B i magnezu, które w pozytywny sposób wpłyną na koncentracje naszego dziecka.

Nie możemy zapomnieć o warzywach, które w obecnej piramidzie po aktywności fizycznej są jej podstawą. A więc w każdej śniadaniówce nie powinno ich zabraknąć. Ale ile takich warzyw jesteśmy w stanie włożyć do kanapki? Niewiele. Zatem dobrym rozwiązaniem jest dodawanie warzyw pokrojonych w słupki, które dziecko może wziąć w rączkę i podgryzać między kolejnymi gryzami kanapki. I tu również ważna jest różnorodność, wybierajmy więc różne warzywa.

UWAGA!

Jeśli nasze dziecko nie lubi warzyw i do tej pory toleruje zaledwie dwa, to wkładajmy do śniadaniówki te dwa i zachęcajmy do próbowania innych.

Warzywa pokrojone w słupki to też fajna forma, by dzieci mogły się nimi częstować. Takie częstowanie często przynosi pozytywny wpływ i urozmaica dotychczasowy asortyment warzyw naszej pociechy.

Owoce są świetnym rozwiązaniem na element słodyczy w kolorowej śniadaniówce. Owoce są słodkie dzięki zawartości cukru owocowego czyli fruktozy. Ale choć dla naszego dziecka często ten fakt jest najważniejszy, nie możemy zapominać, że zawierają one również witaminy i składniki mineralne takie jak np. potas.

UWAGA!

Owoce to nie warzywa i nie należy tych produktów stosować wymiennie. To, że włożymy do plecaka naszego dziecka jabłko nie zwalnia nas z dorzucenia ogórka, marchewki czy innego warzywa.

A co z przekąskami? Często dzieci poza drugim śniadaniem biorą do szkoły różne przekąski. Niestety nadal często są to „niezdrowe”, pełne tłuszczu i cukru batoniki, paluszki oraz chipsy. Jeśli już zadbaliśmy by śniadaniówka naszej pociechy była wypełniona dobrymi dla jego rozwoju produktami, to nie wprowadzajmy „niezdrowych” przekąsek i „walczmy” z tym, by reszta dzieci również nie przynosiła do szkoły szkodliwych produktów. Bo przecież jeśli rodzice chcą by ich dzieci spożywały niezdrowe produkty, to mogą je dać w domu a nie wkładać do plecaka. Jeśli nasze dziecko codziennie będzie oglądać kolegów jedzących batoniki, to nawet jeśli do tej pory nie miało potrzeby ich spożywania, to nie będzie chciało się wyróżniać i też będzie o nie nas prosiło.

Zdrową alternatywą na przekąskę mogą być orzechy, pestki dyni, słonecznika czy od czasu do czasu batonik zbożowy lub ciasteczka owsiane domowej produkcji.

Ostatnią równie ważną rzeczą o której warto wspomnieć jest bidon i jego zawartość. Jakie picie włożyć do tornistra? Przede wszystkim wodę. Woda utrzyma prawidłowe nawodnienie organizmu dziecka. Nie zawiera kalorii ani cukrów prostych.

W okresie jesienno-zimowym poza wodą możemy do plecaka włożyć dziecku termos z ciepłą herbatą z cytryną do popicia drugiego śniadania.

UWAGA!

Jeśli nasze dziecko nie bardzo chce pić samą wodę możemy dodawać do niej kawałki owoców lub miętę. Obecnie na rynku można kupić nawet bidony w koszyczkiem w środku gdzie wkładamy owoce. Woda z dodatkiem owoców nabierze ich lekkiego posmaku.

Natomiast soki owocowe to źródło cukru prostego, jakim jest fruktoza a więc i kalorie. Poza tym duża ilość cukrów prostych może potęgować nadpobudliwość i nerwowość u dzieci. A przecież chcemy by nasza pociecha w szkole była skupiona na lekcjach i wesoła na przerwach. Dlatego owoce należy jeść na nie pić.

Wszystkim dzieciom życzymy samych sukcesów w szkole i kolorowych śniadaniówek wypełnionych samymi zdrowymi i smacznymi drugimi śniadaniami.

Facebook Pinterest Instagram e-mail
Powrót